2010-05-13 22:45:17 | autor: ogrodnikPokrzywa na mszyce Przy niewielkiej ilości mszyc zalecany jest palący wyciąg z pokrzywy. Sporządza się go zalewając 1 kg świeżych pędów pokrzywy 10 litrami wody. Pozostawiamy na 12-24 godziny, nie dopuszczając do fermentacji. Nie rozcieńczonym opryskujemy mszyce.
Palące substancje w pokrzywie zanikają, jeżeli wyciąg nie zostanie użyty od razu.
[źródło: Literatura - Kreuter]wersja do druku
2009-09-17 22:07:36 | autor: ogrodnikPasi sobie konik
Poranne spotkanie w altanie: na stole stoi wazon z gałęźmi wierzby mandżurskiej, które właśnie ukorzeniam. Na nie sobie skoczył pasikonik zielony (Tettigonia viridissima), który jednak jest drapieżcą, więc nie polował na młode liście wierzby, wśród których był prawie niewidoczny.
wersja do druku
2009-06-10 01:07:08 | autor: ogrodnikKośba Stasio wykosił mi kawał posesji. To dobrze, bo trawa już była zbyt wysoka na naszą małą kosiarkę. Wieczorem burza i ulewa. Dobrze, że chłopcy zebrali trawę od razu - zmoczona nie byłaby już tak dobrą paszą dla ichnich krów i kóz.
Ot, taka wzajemna pomoc sąsiedzka.wersja do druku
2009-04-16 16:30:06 | autor: ogrodnikBluszcz Wczoraj byliśmy w sąsiedniej wsi. W zamian za 3 niewielkie sadzonki wierzby mandżurskiej dostaliśmy od Ulki sporo więcej dobrze wyrośniętych sadzonek bluszczu. Nasze sadzonki przenocowały w wiadrze z wodą, dzisiaj Ogrodniczka oczyściła rabatę koło altany i posadziła tu 4 z nich.
Miejsce ma ekspozycję wschodnią, więc powinno służyć bluszczowi. Niestety, już dwukrotnie kupowaliśmy sklepowe sadzonki i każdej zimy nam usychały.
Ponieważ u Ulki bluszcz ma się wyjątkowo zdrowo, wypróbujemy jej metody uprawy. Może tym razem sadzonki się przyjmą.wersja do druku
2009-04-02 01:25:23 | autor: ogrodnikPierwsze krokusy Od tygodnia w ogrodzie zrobiło się kolorowo - to żółte, niebieskie i fioletowe krokusy z gołej ziemi wychynęły. No, i jeszcze pierwszy pączek niebieskiej cebulicy nieśmiało usiłuje się podłączyć.
Wiosna, słońca coraz więcej - koniec leniuchowania, do roboty!wersja do druku
2008-12-10 03:43:02 | autor: ogrodnikOgólna teoria nie-uprawiania ogrodu Ci, którzy nie cierpią ogrodnictwa, potrzebują teorii. Nie uprawiać ogrodu bez teorii jest płytkim i niegodnym sposobem życia. Teoria musi być przekonująca i naukowa. Jednakże dla różnych ludzi różne teorie są przekonujące i naukowe. Potrzebujemy tedy wielu teorii. Alternatywną możliwością w stosunku do nie-uprawiania ogrodu bez teorii jest uprawianie ogrodu. Znacznie łatwiej jednakowoż jest posiąść teorię, aniżeli faktycznie uprawiać ogród.
Teoria marksistowska
Kapitaliści usiłują znieprawić umysły mas pracujących i zatruć je swoimi reakcyjnymi "wartościami". Chcą "przekonać" robotników, że uprawianie ogrodu jest ogromną "przyjemnością", a przez to sprawić, by robotnicy mieli się czym zajmować w czasie wolnym od pracy i uniemożliwić im przeprowadzenie rewolucji proletariackiej. Chcą ponadto wmówić robotnikom, że gdy mają swój nędzny kawałek ziemi, są dzięki temu "właścicielami", nie zaś pracownikami najemnymi, i tak przeciągnąć ich na stronę posiadaczy w walce klasowej. Uprawiać ogród zatem to uczestniczyć w wielkim spisku mającym na celu ideologiczne oszukiwanie masz. Nie uprawiaj ogrodu - Q.E.D.*
Teoria psychoanalityczna
Zamiłowanie do ogrodnictwa jest typowo angielską osobliwością. Łatwo pojąć, dlaczego tak jest. Anglia była pierwszym krajem rewolucji przemysłowej. Rewolucja przemysłowa zabiła środowisko naturalne. Natura jest symbolem Matki. Zabijając Naturę, Anglicy popełnili matkobójstwo. Ściga ich nieuświadomione poczucie winy, próbują tedy odkupić swoją zbrodnię przez uprawianie swego małego pseudonaturalnego ogródka i otaczanie go czcią. Uprawiać ogród to brać udział w gigantycznym samo-oszustwie, które uwiecznia infantylny mit. Nie wolno ci uprawiać ogrodu Q.E.D.
Teoria egzystencjalna
Ludzie zajmują się ogrodnictwem w celu uczłowieczenia natury, ucywilizowania jej. Jest to wszakże rozpaczliwa i daremna próba przekształcenia bytu-w-sobie w byt-dla-siebie. Jest to nie tylko niemożliwe ontologicznie. Jest to samo-łudząca, moralnie niedopuszczalna ucieczka od rzeczywistości, jako że różnica między bytem-w-sobie a bytem-dla-siebie nie może zostać zniesiona. Uprawiać ogród albo wyobrażać sobie, że można Naturę "uczłowieczyć", to starać się tę różnicę zatrzeć i beznadziejnie zaprzeczać własnemu nieredukowalnie ludzkiemu statusowi ontologicznemu. Ogrodnictwo jest fałszem! Q.E.D.
Teoria strukturalistyczna
W społecznościach pierwotnych życie ludzkie rozdzielone było między parę opozycyjną: praca/czas wolny, której to opozycji odpowiadało odróżnienie pole/dom. Ludzie pracowali na polu i odpoczywali w domu. W nowoczesnych społeczeństwach oś opozycji uległa odwróceniu: ludzie pracują w domach (fabrykach, urzędach), a spędzają czas wolny na otwartej przestrzeni (ogrody, parki, lasy, rzeki itd.). Odróżnienie to jest kluczowe w utrzymaniu struktury pojęciowej, stosownie do której ludzie organizują swoje życie. Uprawiać ogrodnictwo to wnieść konfuzję do odróżnienia między domem a polem, między czasem wolnym a pracą; oznacza to zaciemnić, wręcz zniszczyć strukturę opozycyjną, która jest warunkiem myślenia. Uprawianie ogrodu jest błędem! Q.E.D.
Filozofia analityczna
Mimo wielu usiłowań, nie udało się zbudować zadowalającej definicji ogrodu i ogrodnictwa: wszystkie istniejące definicje pozostawiają rozległe pole niepewności co do tego, jakie zjawiska do jakiego zakresu należą. Po prostu nie wiemy, czym jest dokładnie ogród i ogrodnictwo. Używanie tych pojęć jest przeto intelektualnie nieodpowiedzialne, a tym bardziej - faktyczne uprawianie ogrodu. Nie będziesz ogrodu uprawiał! Q.E.D.
===============
* Q.E.D. - quod erat demonstrandum (łac.) - co było do udowodnienia.
Leszek Kołakowski (cytuję za Stachenką z f.B.)wersja do druku
2008-09-14 20:39:17 | autor: ogrodnikBegonia
Imieninowa begonia wylądowała na grządce. Rosła sobie sympatycznie w lipcu, sierpniu. Ale przyszedł wrzesień, zapowiadają przygruntowe przymrozki... Z literatury wynika, że w październiku należy wykopać roślinę i przenieść do miejsca zimowania.
Kwiat z doniczki dość szybko znalazł się na rabatce i długo cieszył oko.
To gatunek Begonia zimowa (wyniosła) - Begonia elatior, a skoro zimowa, może uda się ją przezimować?
wersja do druku
2008-09-02 23:13:42 | autor: ogrodnikJarzębinowe plony

W moim ogrodzie rośnie kilka dorosłych jarzębin i kilka młodzików.
Ubiegłej jesieni zamierzaliśmy - jak zwykle - zrobić nalewkę w typie jarzębiaku, ale czy to zapomnieliśmy, czy co. W każdym razie zimą okazało się, że w zamrażalniku stoi całe pudełko mrożonej jarzębiny.
Wcale się nie zmarnowała.
Okazała się tak wspaniałym dodatkiem do miąs - smażonych, a głównie duszonych, że w tym roku mrozimy o wiele więcej kolorowych korali.
Można też przygotować konfiturę jarzębinową do miąs - usmażyć z jabłkami, zawekować i podawać na talerzu jak żurawinę.
Ale duszone miąsko z mrożoną jarzębiną - to jest to!
wersja do druku
2008-08-26 07:52:35 | autor: ogrodnikAnty-komar

W dziale Download (patrz menu po lewej) umieszczono dzisiaj mini-program, który zabezpiecza osoby znajdujące się w pobliżu głośników komputera przed bliskim spotkaniem z komarami!
Program wytwarza bowiem dźwięki o częstotliwości 16.000-20.000 Hz - czyli poza zakresem słyszalności człowieka oraz zwierząt domowych. Dźwięk ten wywołuje jednak odpowiedni efekt u komarów i im podobnym owadom, zniechęcając je do latania w okolicy głośników. Szczerze polecamy!!!wersja do druku
2008-07-22 23:46:52 | autor: ogrodnikDwie daglezje
 Po lewej: W maju 2002 roku była to sklepowa sadzonka wysokości około 0,5 m. Obecnie już mnie przerosła. (fot. z czerwca 2008 r.)
Z prawej: Niby człowiek wie, że nawet największe drzewo powstaje z maleńkiego nasiona - ale jak się to widzi samemu... Zakiełkowało osiem z 42 posianych nasion daglezji (a jeszcze w paru doniczkach ziemia się podnosi!). Fascynujące. W doniczce w 1. rzędzie jedna roślinka wybujała: już widoczne są nawet igły!
Daglezja zielona, zwana też jedlicą Douglasa (łac. Pseudotsuga menziesii) to jedyny z kilku gatunków drzew należących do rodzaju daglezji, który może być uprawiany w naszym klimacie. Pochodzi z wybrzeża Oceanu Spokojnego - rośnie tam od płd.-zachodniej Kanady po północną Kalifornię. Należy do najwyższych drzew iglastych Ameryki Północnej (osiąga tam nawet do 100 m wysokości, choć zwykle ma "tylko" około 75 m). Jest bardzo długowieczna: żyje 700-800 lat.
Tyle jeszcze przed naszymi daglezjami... Za sto-dwieście lat zatrze się różnica wieku :)
W Polsce nie osiągną one tak imponującej wysokości (o ile globalne ocieplenie nie zmieni klimatu w ciągu najbliższych stuleci), zwykle zatrzymują się na ok. 40 metrach, a trzeba przyznać, że to jedno z najszybciej rosnących drzew iglastych.
W każdym razie na nasze mrozy daglezja jest odporna.
Nasza dotychczas miała tylko w 2003 mszyce iglaków, ale dzięki szybkiej interwencji zgrabnie z tej choroby wyszła. Ominęła ją dość niebezpieczna dla młodych drzewek osutka daglezjowa, chociaż na pobliskich sosnach widzieliśmy objawy osutki (rdza, plamistość, opadanie igieł).
Zachwyca teraz wszystkich ogrodowych gości oraz, oczywista, gospodarzy.
wersja do druku
[1] [2] [3] [4] [5] [6] Następne
|